Niuch... - Niuch się zbliża

Niuch Dostaliśmy właśnie potwierdzoną informację z wydawnictwa, że polska wersja najnowszej książki Terry'ego Pratchetta już niedługo zawita na księgarnianych półkach. Tych bardziej niecierpliwych z Was zapraszamy do przedsprzedaży na stronach Księgarni Selkar - Niuch

Zaś dla niezdecydowanych:


Jego łaskawość diuk Ankh, sir Samuel Vimes, komendant Straży Miejskiej Ankh-Morpork, nerwowo wciskał ołówek do buta, żeby się podrapać tam, gdzie swędziało. Wszystkie jego skarpety powodowały takie swędzenie. Po raz setny już pomyślał, czy nie powiedzieć żonie, iż pośród jej wspaniałych zalet – a były liczne – nie ma, niestety, umiejętności robienia na drutach. Jednak wolałby raczej odrąbać sobie stopę, niż zrobić coś takiego. Złamałby jej serce.
Były to skarpety potworne, tak grube, pełne supełków i nierówne, że musiał kupować buty płótora raza większe od stóp. A robił tak, ponieważ Samuel Vimes, który nigdy z religijnym zamiarem nie odwiedził miejsca czci, czcił lady Sybil – i co dzień zdumiewał się faktem, iż ona wydaje się traktować go tak samo. Uczynił ją swoją żoną, a ona uczyniła go milionerem; z jej wsparciem smętny, ponury, ubogi i cyniczny glina stał się bogatym i potężnym diukiem. Udało mu się jednak zachować cynizm, a nawet zaprzęg wołów na sterydach nie zdołałby wyrwać z Sama Vimesa gliniarza – trucizna przeniknęła zbyt głęboko i owinęła się wokół kręgosłupa. I tak Sam Vimes cierpiał swędzenie i liczył swoje błogosławieństwa, aż skończyły mu się liczby.