Głodny Anioł – Stanisław Karolewski

Głodny Anioł to książka, której patronujemy już od kilku miesięcy. To chyba najwłaściwszy moment, by wreszcie zmieścić recenzję i przybliżyć Wam co nieco z jej sekretów. Przyznam jednak, że spóźniam się z tą książką nie bez powodu.

okładka książki

Kiedy opisuję nowy tytuł staram się zazwyczaj wyszukać wszelkie pozytywne aspekty danej książki. Czasem jest to użyty język, czasem słowotwórcza maestria, niekiedy chodzi o klimat i pomysły, a innym razem mrówcza praca przygotowawcza. Wszystko to ma pomóc zachęcić Was do lektury danego tytułu.
Z Głodnym Aniołem jest jednak inaczej. Tym razem muszę zacząć od ostrzeżenia. Ta książka boli. Bolą zamieszczone opisy i bolą przytoczone fakty. Boli również świadomość, że to książka osobista i biograficzna.

Być może jednak to są właśnie cechy, które sprawiają, że warto po tę książkę sięgnąć. Czasem warto doświadczyć bólu, by potem móc docenić piękno życia bez niego. Ktoś, kto nigdy nie musiał stawiać czoła problemom, nie zrozumie człowieka, który wlaśnie po raz pierwszy zaznał uczucia beztroski.

Książkę wydał Szarlatan. Dla wielu czytelników będzie oczywiste również to, że Szarlatan jest także autorem. I będzie chodziło nie tylko o nazwę wydawnictwa, ale i o podejście do całego problemu. Bohater prowadzi bowiem nierówną walkę z własnym organizmem, który poddał się chorobie. Kiedy jednak rezygnuje się z dobrodziejstw medycznych zdobyczy XXI wieku, i przestawia się ze „szkiełka i oka” na „wiarę i czucie” to trzeba się liczyć z tym, że inni będą stukać palcem w czoło.

Szarlatan przedstawia bohatera, który w trakcie walki z rakiem odpuścił sobie lekarzy, a mimo to odniósł sukces. Jeśli czytelnik pomyśli, że to właśnie jest najważniejszym przesłaniem Głodnego Anioła, to pora dać się wyprowadzić z błędu. Szarlatan dostał mocno po tyłku – raz, ale na tym się nie skończyło. Po operacji miało być lepiej – ale nie było. To właśnie na tym etapie najczęściej traci się nadzieję. Szarlatan stara się pokazać, jak tego uniknąć.

Można się przyczepić do stylu, do pewnej nieprawdopodobnej stylizacji, czy wręcz maniery, która może do Szarlatana zniechęcać. Delikatnie zasugerowany – i znany już z poprzedniej książki – zachwyt nad własnymi słowami dodaje książce wrażenia bardzo osobistej opowieści – szczerej tak bardzo, że czytelnik może odczuwać dyskomfort. Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale książkę przeczytać warto.

Kamil Świątkowski

Szarlatan
ISBN: 978-83-929352-4-7






tę książkę dostaniesz również w Merlin.pl