Marcin

warning: Creating default object from empty value in /home/users/chorosnet/public_html/pk2/modules/taxonomy/taxonomy.module on line 1388.

Spook Country - w kraju agentów.

Dlaczego czytam Gibsona? Bo jest znany ze stworzenia przynajmniej dwóch gatunków literackich. Dla wielu jest guru, który tworzy słowne amalgamaty, alternatywne metafory, kreśli obrazy neonu, rdzy, szkła i stali. Ma swój charakterystyczny, niepowtarzalny styl. Miesza udanie kulturę popularną z historyczną nostalgią i sztuką nowoczesnego miasta. W jeden organizm łączy niemal elektroniczny zapis ludzkiej, racjonalnej myśli i duchowości religijnej wywołanej stanami podświadomości bądź ciężkimi niczym żeliwo „dragami”. Tak, tak, tak, dlatego też, ale zwłaszcza dlatego, że jego twórczość jest dokończeniem, przeplatającej się jak heliksa DNA, sinusoidy literackiej, będąc ostatecznie skrzyżowaniem neoromantyków (neuroromantyków) z pozytywistami (czasem raczej negatywistami).

okładka książki

Frank Miller

Frank Miller – Powrót Mrocznego Rycerza, Ronin, Sin City, 300.

Miller jest rodzajem artysty samograja, pisze scenariusze, rysuje, a ostatnio wziął się nawet do reżyserii filmowej. Miller jest także wyjątkowo wpływową i zarazem niezależną osoba w środowisku twórców komiksów. Zapracował na to, z resztą, ciężko, a jego styl - zarówno styl opowieści – noir, jak i styl rysunku o grubych, pełnych żywiołowości kreskach jest niezwykle charakterystyczny. Bohaterowie jego historii to nie żadne tam wymoczki, to ludzie wściekli, podążający ścieżką zniszczenia, ludzie o kanciastych twarzach, posturach wykutych nietzscheańskim młotem i oczach pełnych czajonych emocji. Takie są też millerowskie historie: mocne, męskie, pełne twórczego gniewu, pasji, heroizmu i honoru. Miller wielbi etos wojownika i nawet, jeśli mocno go przerysowuje zarówno rysunkiem jak i treścią, a jego historie mijają się, czy to z prawdą historyczną, czy nawet realizmem fizycznym, są jak klinga japońskiego miecza - piekielnie ostre, lubiane przez wszystkich mężczyzn chcących uchodzić za twardzieli. Można mu zarzucać „komiksowe” i dziecinne odrealnienie, oraz kompleksy na punkcie mrukliwych, gruboskórnych herosów, ale jego komiksy są jak doskonałe filmy akcji i czego już dowiedziono, świetnie nadają się do przeniesienia na duży ekran.

Stan Sakai

Usagi Yojimbo (seria)

Stan już przy pierwszym spotkaniu emanuje tak dobrą energią, że gdyby miałoby mu się coś za złe, to było to, jak kopnąć wielkookiego szczeniaka o mokrym, czarnym nosie - po prostu nie wypada. Ta dziecięca radość połączona z życiową mądrością starszego człowieka jest jasno widoczna w jego komiksach i postaci tytułowego bohatera królika – samuraja.

okładka książki

Jose Carlos Fernandes

Najgorsza kapela Świata

Wydana u nas Najgorsza kapela Świata jest zbiorem pierwszych dwóch części sześciotomowego cyklu. Jest zarazem debiutem autora w naszym kraju i to bardzo udanym debiutem. Choć styl graficzny składa się z prostych, prymitywistycznych, ale wyrazistych kresek to podobnie jak w przypadku Satrapi, to one tworzą niepowtarzalny styl autora.

okładka książki

Marjane Satrapi

Persepolis, Kurczak ze Śliwkami, Wyszywanki

Nadal kobieta w świecie komiksu jest zjawiskiem rzadkim. Już za samą obecność w tym świecie, wyrywającą się z pospolitości kobiecego kanonu, należy jej się honorowe miejsce, jak na rewolucjonistkę przystało. Pani Satrapi pokazała jednak nie tylko upór w połączeniu z elegancją damy (wszak pochodzi z arystokracji), wychodząc z własnym komiksowym dziełem, jak i przedstawiła życiową mądrość tworząc świetnie opowiedziane historie dla każdego bez względu na płeć.

Pismo w obrazkach

Komiks – 11 muza

Pewne rzeczy rodzą się same z siebie, inne powstają w bólach i morzu wypitej herbaty. Ta rubryka powstała z obu tych przyczyn, a jej celem jest ukazanie komiksu, jako czegoś innego, niż „poważni, dorośli ludzie” sądzą, że jest. Tak naprawdę zajmę się tu w dużej mierze krótkim przedstawieniem czegoś, co uzyskało odrębny status, jako „powieść graficzna”. Najprościej mówiąc jest to forma ewolucji tego dość niszowego gatunku, wciąż kojarzonego z komercyjną papką wtłaczaną amerykańskim, a także i polskim, nastolatkom. Niech nisza pozostanie niszą, jeśli ma utrzymać swój „elitarny” charakter, nie każdy musi to lubić, a tym bardziej nie każdego należy zachęcać do próbowania czegoś nowego. Szkoda wysiłku. Zwykły człowiek, jeśli już coś czyta niech czyta, jeśli jednak to mu na szczęście nie wystarcza sam poszuka, ja postaram się doradzić, ale nie będę do niczego namawiać, bo to hobby drogie i z wielu powodów niewdzięczne. Wszystko się zmienia i komiks także, wielu jednak nie chce tego dostrzec. Oczywiście są złe i bełkotliwe twory, ale czy także wszystkie książki są udane. Przedstawię, zatem sylwetki kilku autorów, którzy moim zdaniem wprowadzają udanie do komiksu literaturę wyższą, reportaż, refleksję, czy baśń dla dorosłych łącząc ją z wyjątkowym stylem graficznym. Ci wybrani, twórcy często nie zatrzymują się tylko na jednym źródle wyrazu, objawiając swą wszechstronność w wielu formach ekspresji: powieści, wierszach, komiksie, teatrze, radiu, muzyce i wreszcie filmie.
Jeśli zdecydowałeś się, zatem przeczytać ten akapit i zrobiłeś to przypadkowo wzdrygając się na samo słowo „komiks”, lub spodziewałeś się tu wybuchu fajerwerków i hołdu umięśnionym bohaterom przestań dalej czytać. Jeśli jednak chcesz się czegoś dowiedzieć „powiedz, przyjacielu i wejdź” przez bramę do innego świata.

Will Erwin Eisner

Jose Carlos Fernandes

Neil Gaiman

Mike Mignola

Alan Moore

Frank Miller

Hugo Eugenio Pratt

Stan Sakai

Marjane Satrapi

Subskrybuj zawartość