Recenzje

Wiedźmy – gra ze Świata Dysku - Martin Wallace

Wiele ważnych i niekoniecznie wesołych dla Świata Dysku wydarzeń miało miejsce w tym roku. Wisienką na torcie okazała się wiadomość zawarta na stronach „The Shepherd's Crown”.
Dość powiedzieć, że Naczelny odczuł nieodpartą chęć, by znów spotkać Wiedźmy.

pudełko

The Shepherd’s Crown – Terry Pratchett

Tiffany Aching dorosła. Nie jest już „rzemiechą”, stała się całkowicie samodzielną czarownicą – i do tego bardzo, bardzo dobrą. Ciężko pracuje od rana do wieczora – a praca czarownicy wygląda zupełnie inaczej niż ludziom się wydaje. W tajemnicy powiem Wam, że czarownica pomaga ludziom. Nie, nie za pomocą magii – tylko troski płynącej z zasady: „ktoś musi mówić za tych, którzy nie mają głosu”. W każdym razie niewiele tam miejsca na tańce bez spodniej odzieży.

okładka książki

Zagadka salamandry, Zagadka Zegara Maltańskiego – Jørn Lier Horst

W Norwegii też jest lato. I są pensjonaty nadmorskie. Prowadzenie pensjonatu nad morzem wydaje się być fajnym pomysłem na życie, chociaż można przy okazji zetknąć się z wieloma nieprzewidzianymi sytuacjami. Na przykład można znaleźć zwłoki na plaży. Albo wśród gości spotkać podejrzane typy…

okładka książki

Eskorta – Glendon Swarthout

Słuchajcie ludziska, bo to co wam rzeknę, to opowieść będzie inna niż wszytkie. Zacznie się pewnej zimowej nocy, gdy śnieg i mróz odetną pewną chałupę z darni od świata, a mieszkającej tam pani Theolinie Belknap zamrozi serce i odbiorą zmysły. Samotna, wykończona połogiem, podczas gdy niewdzięczny jej chłop – niedojda Vester – pije z koleżkami, Theolina zanosi swe nowo narodzone, szóste już, dziecko do dołu kloacznego. Ale czy można ją winić? Czy niegościnny dla pionierów teren, ponura ziemia Zachodu nie powinna tak właśnie czynić – doprowadzać słabych, porządnych ludzi do obłędu? Tyczy się to najczęściej zaś kobiet użerających się z głodem, chłodem, beznadzieją żywota, straconymi marzeniami oraz bydlętami zarówno czworonożnymi jak i tymi na nogach dwóch.

okładka książki

Prezencik

Lipiec to taki miesiąc, kiedy prawie nic się nie chce. No... może z wyjątkiem dla wyjazdów na wakacje, kąpieli w morzach i basenach, dreptania po górach i tym podobnych atrakcji. W redakcji doszliśmy do wniosku, że nie najgorzej znosimy również pojawianie się wszelkiej maści prezentów. Nie zawsze jednak udaje nam się je rozpakować o właściwej porze.

pudełko

Świat Lodu i Ognia – George R. R. Martin

Stara sportowa prawda mówi, że gol strzelony na wyjeździe liczy się podwójnie. Osobiście chętniej zgodziłbym się z przekonaniem, że dobra książka – przeczytana na wyjeździe – jest jeszcze lepsza. Na wszelki wypadek postanowiłem tę swoją teorię potwierdzić (ponownie). Akurat część redakcji wyjechała na urlop.

okładka książki

Kiksy klawiatury – Terry Pratchett

- Dlaczego w tej rzece jest tak mało wody?
- Tego nawet Bug nie wie.

Kiedy na biurku zobaczyłem okładkę Kiksów klawiatury, od razu pomyślałem sobie, że będę miał kolejne opóźnienia w pisaniu pozostałych recenzji. To jedna z tych słabości, któych nie potrafię ukryć – Pratchett ma zawsze najwyższy priorytet. Byłem przekonany, że książkę przeczytam w dwa dni i recenzja będzie tylko formalnością.

okładka książki

Demon ruchu i inne opowiadania – Stefan Grabiński

Bywa tak że ruszam się, a raczej toczę, wpierw tylko ociężale, by nabrać zawrotnej, rekiniej prędkości dokładnie w chwili, gdy zbliżam się do postawionej w galerii handlowej wyspy z księgarską taniochą. Furkotanie latającego papieru, nurkowanie do samego dna (moralnego) a potem pytanie do wystraszonej sprzedawczyni: „czy dostanę zniżkę?”. Tak naprawdę „Demona ruchu” chciałem nabyć już dawno w normalnej cenie, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie. Biorąc pod uwagę że gros opowiadań już znałem z internetu, dla tych kilku nieznanych żal było wytrząsnąć z kabzy. A tu gratka, tanio, ładnie wydane, twarda oprawa. Znacie to uczucie kiedy wyrywacie i walczycie do upadłego o skarb, który ma tylko dla was jakąkolwiek wartość. Nie? No to nie jesteście nerdami, mięczaki.

okładka książki

Broadchurch – Erin Kelly

Mówi się, że ciekawość nie prowadzi do niczego dobrego. Cóż – nie zawsze spodobają nam się odpowiedzi, które usłyszymy. A jednak... ciągle coś nas zaciekawia. I tak – z czystej ciekawości sięgnąłem po Broadchurch – bo serial był podobno sukcesem...

okładka książki

Założyciele Imperium – A. Kalinin, P. Tyulenev

Kiedy już wypiliśmy sobie w redakcji naszą niedzielną poranną kawę, przyszła pora na zrobienie czegoś niecodziennego. Po sobotniej burzy poranek wydawał się bardzo spokojny – może nawet zbyt spokojny. Postanowiliśmy więc zaprowadzić nowy porządek – a konkretnie założyć nowe imperium. Świetnie się złożyło, bo akurat otrzymaliśmy do testów zestaw małego Imperatora.

pudełko

Subskrybuj zawartość