Przykurzone

Bardzo dużo pajacyków – Andrzej Zbych

Pewne cechy w ludziach się nie zmieniają… Kiedy byłam dzieckiem, co jakiś czas mama zarządzała „porządne sprzątanie” naszego pokoju. Polegało to m.in. na tym, że trzeba było zdjąć książki z półek (a że zawsze miałam ich sporo, a mieszkanie rodziców było niewielkie stały na każdej z półek w 2-3 rzędach) i odkurzyć. Pierwsza część szła szybko. Problem powstawał w momencie, gdy przy układaniu ich z powrotem odnajdował się jakiś zapomniany egzemplarz, który budził silne zainteresowanie. Akcja zawsze kończyła się tak, że wracająca z pracy mama zastawała mnie siedzącą wśród stosu książek, zatopioną w lekturze.

okładka książki

Paneb Ognik. Miasto Prawdy – Christian Jacq

Dwa ostatnie tomy tej opowieści przeleżały na półce i przykurzyły się pustynnym piaskiem. Odłożyłem je na chwilę na później, bo “powroty do rzeczywistości” po przeczytaniu dwóch na raz były bardzo ciężkie. Nie wiem, czy jest to zasługą świetnego pióra, czy faktu, że Christian Jacq, będąc również egiptologiem, brzmi bardzo prawdziwie.

okładka książki

Hobbit, czyli tam i z powrotem – J.R.R. Tolkien

Szukając sposobu na przetrwanie nudnego, ponad trzygodzinnego wykładu wpadłam na genialny pomysł… Poczytam sobie. No tak, niby proste a jednak… Zaczęłam się zastanawiać nad wyborem odpowiedniej pozycji. Nie może być bowiem chyba nic gorszego niż duet w postaci nudnego wykładu i nudnej książki. Mój wybór padł, więc… tak, właśnie tak….na klasykę w wydaniu J.R.R. Tolkiena. Pomyślałam sobie, że Hobbit, czyli tam i z powrotem pomoże mi przenieść się w inny świat. I jakże by inaczej – nie zawiodłam się.


okładka książki

Trzech Panów W Niemczech (Tym razem bez psa) – Jerome K. Jerome

Od razu przyznam, że nie czytałam polskiego tłumaczenia tej książki i recenzję opieram na oryginale – Three Men On The Bummel. Dopiero po lekturze zajrzałam do Internetu i odkryłam, że jest dostępne polskie wydanie – ale dopiero od 2006 roku. Pierwsza część przygód Jerome’a, Harrisa i Jerzego jest znana znacznie lepiej, ale przyznam, że drugą wcale nie czuję się rozczarowana – wręcz przeciwnie,
w trakcie lektury też bawiłam się doskonale.

okładka książki

Sposób na Alcybiadesa – Edmund Niziurski

Za namową koleżanki postanowiłam odnaleźć książki, które kojarzą mi się z czasami szkolnymi, książki, do których warto byłoby powrócić. W domowej biblioteczce natrafiłam na Sposób na Alcybiadesa Edmunda Niziurskiego. Pierwszy raz czytałam ją, będąc uczennicą szkoły podstawowej. Ponownie sięgnęłam po nią w szkole średniej. Pomyślałam, że przyszedł czas przeczytać ją jako osoba, która jest już na półmetku swojej edukacji. Czym mnie urzekła ta książka i Dlaczego warto ją przeczytać? Czy warto zachęcić do jej czytania innych? Posłuchajcie.

okładka książki

Trzech Panów w Łódce Nie Licząc Psa - Jerome K. Jerome

Kiedy świat próbuje mnie przytłoczyć i klęska nadciąga za klęską, zawsze sięgam po jakąś żelazną pozycję, która stawia mnie na nogi i wyposaża w kolejną dawkę optymizmu. Tym razem padło na Trzech panów w łódce. Jak zwykle, panowie Jerome, Harris i Jerzy okazali się niezawodni.

okładka książki

Książki przykurzone - Jerzy Głowacki: Testament królowej Nefertite

Porządkując książki po remoncie znalazłam ten polski kryminał - napisany i osadzony
w czasach PRL, jakoś skojarzył mi się z czwartkową Kobrą (którą pamiętam raczej słabo, ale o której wiele słyszałam), a może z porucznikiem Borewiczem.

okładka książki

Książki przykurzone - Agatha Christie: Morderstwo w Mezopotamii

Co jakiś czas mam ochotę sięgnąć po dobry kryminał (zwłaszcza, jak świat wokół mi się naraża), więc naturalne jest, że wciąż wracam do Agathy. Uwielbiam opisywaną przez nią atmosferę małych angielskich miasteczek, a szczególnie podziwiam pewną starszą panią, która zna odpowiedzi na wszystkie zadane i niezadane pytania.

okładka książki

Subskrybuj zawartość